Szefowie pomorskich urzędów dbają o swoich pracowników. Według naszych obliczeń, w samych urzędach miejskich na Pomorzu na nagrody roczne przeznaczono ponad 1,5 miliona złotych.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Reporterzy "Dziennika Bałtyckiego" sprawdzili, na jakie nagrody roczne i jubileuszowe mogli liczyć w grudniu pracownicy pomorskich urzędów.

Rekordzistą był... Urząd Miasta w Chojnicach. W sumie z budżetu wypłynęło na ten cel 228 tys. zł.

W Urzędzie Miasta w Pruszczu Gdańskim 92 zatrudnione osoby podzieliły między siebie także ponad 228 tys. złotych. Nagrody dostali zarówno urzędnicy, strażnicy miejscy, jak i pracownicy techniczni (...)


O tym, gdzie na Pomorzu pieniędzy nie żałowano na administrację czytaj w piątkowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego"

Wiadomości, Wydarzenia

Komentarze (13)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

JU (gość)

Zastanawiam się nad systemem motywacyjnym dla urzędników...może nagrody uzależnić od ilości pozytywnie, szybko i sprawnie rozpatrzonych i "załatwionych" wniosków mieszkańców, rozwiązanych problemów. Podobno urzędnicy czasem celowo wykorzystują maksymalny czas rozpatrywania wniosków aby nie być posądzonym o korupcję...ale chyba nie ma się o co bać jak się jest bez skazy ;-) Może jakby było mniej strachu i od "przyjazności" urzędnika zależałoby wynagrodzenie to stereotyp uległby zmianie ;-)

gosc (gość)

Ot filozof sie znalazl , chyba siedzisz na dobrym stolku w dobrym urzedzie ze takie pierdoly piszesz , czy moze jestes z TEJ grupy nieudzacznikow i ciemnoty , ktora do urzedow chodzi!!??
Wstyd !!!!!!!

pruszczanin (gość)

Jesteś jednym z tych których wcześniej opisałem czyli szarą masą szczekającą z byle pretekstu,która każdego ocenia przez pryzmat samego siebie. Wstań zrób coś i udowodnij jaki to zajebisty jesteś. Podejrzewam, że nie miałbyś nawet ochoty zmierzyć się z ta całą masą nieuków i ciemnoty która codziennie przyłazi do urzędów i jest najmądrzejsza ale tylko we własnym mniemaniu. Komuszku... - tym mnie rozbawiłeś niedouczony matołku, szkoda moich palców na polemikę z takim kimś.
Za dużo filmów oglądasz bo dziś aby dostać się do jakiegokolwiek urzędu musisz przejść surową rekrutację bądź wygrać w wyborach i udowodnić że coś wiesz , a nie jak uważasz wypić z kimś flaszkę.
Urzędnik to złodziej - tak samo jak ksiądz, policjant to k... itd. to są stereotypy i myślenie takich mózgowników jak ty.

jarek (gość)

Wielu myli pewne rzeczy. Przeciętny urzędnik zarabia niewiele, zwłaszcza jak ma mały staż. Problemem są zbyt duże zarobki rządzących miastami, gminami, powiatami. Nie ma bowiem żadnego uzasadnienia do zarobków na poziomie około 10 tys. zł w gminach, które mają np.5 tys. mieszkańców. Chyba że władze mają wyjątkowe osiągnięcia. Problem w tym, że przez pryzmat ich zarobków patrzy się na zarobki zwykłych urzędników wrzucając do 1 - ego worka wójta, który ma 10 tys. zł i pracownika jakiegoś wydziału z pensją na poziome 1,5 -1,7 tys. zł na rękę. Jak ktoś dostanie \"13\" pensję przy atich zarobkach, to pardon - ale nie widze w tym nic nagannego. W urzędach drażni mnie jednak pewna rzecz, mianowicie bark systemu motywacyjnego. Bo co to za system, kiedy nagród pod koniec roku w wysokości np. 200 zł dostają wszyscy pracownicy. To nie jest nagroda, tylko przydział w takim razie. Nagroda powinna być dla najlepszych, a niektórzy nic nie powinni dostać. I tyle. Ale włodarze boją się reakcji urzędników - to ich słabość, wolą dać każdemu i mieć spokój. O zarządzaniu nie mają więc pojęcia. I stąd źle funkcjonujące urzędy, niezadowoleni interesanci. Ktoś powie, ale jak urzędnik źle obsługuje, jest niemiły i niefachowy, to jego wina. Nieprawda.To wójt, starosta, prezydent organizuje pracę urzędu (a w dalszej kolejności sekretarz i naczelnicy) i odpowiada za dobór kadr.
PS. Nie mam nic wspólnego z urzędami czy samorządem. Prywatne przemyślenia

nie pruszczanin (gość)

"pruszczanin" ale żeś się podniecił!!! kolego każdy urzędas jest wychowankiem komuny!! jak jej nie pamięta to pamiętają ją jego rodzice lub kolesie co mu załatwili prace"państwową" (oczywiście bo tam można kraść do woli) 13-ki + oczywiste przerwy na kawe!!+chamski język (jak twój )do interesantów to właśnie KOMUNA !!!!I pisze zwracając się do ciebie z małej literki bo ty jesteś mały rozum komuszku!!!!

miki (gość)

A kto dostaje 13 pensje w tym kraju. Tylko nieroby urzędnicy. Co nawet w pracy wydaje im się że mają wczasy pod gruszą. Na zbity pysk wywalił bym połowę z urzędów wtedy przynajmniej ta druga połowa miała by co robić. Rok ma 12 miesięcy i każdy uczciwy obywatel dostaje 12 pensji w roku. 13 pensja to relikt komuny gdzie ludziom dawali po kilka złotych a sami sekretarze, dyrektorzy i naczelnicy korzystali z ciemnego ludu i brali proporcjionalnie krocie

Nie urzędnik (gość)

To maja byc jakies bajońskie kwoty? Podzielcie sobie te 227 tys. na 92 osoby, od tego podatek to wychodzi kolo 1800 netto, przy założeniu, ze kazdy dostanie tyle samo w co odobiście nie wierze. Według was to jest jakaś potężna premia? To tylko 150 zł miesiecznie więcej. Pozdrawiam

Ti (gość)

10 lat bezwarunkowej kary pozbawienia wolnosci - tyle powinni dostac w zdecydowanej wiekszosci przypadkow :-)

Pruszczanin (gość)

Odezwali się zawistni szczekacze, zastanawia mnie czy wy będąc na ich miejscu pierwsi byście się premii i nagród nie domagali. Mordy w kubeł prostactwo, zazdrość i nienawiść to cechy polskiego społeczeństwa bo jak drugi może mieć lepiej ode mnie . Na pewno ukradł bo skąd miał tyle kasy - zarobił? Pomyśl szczekaczu zanim coś napiszesz przez internet czując się anonimowy. Nikt ci nie bronił stanąć do wyborów też byś dostał premię - chociaż wątpię bo kandydat musi mieć coś w głowie aby sobą coś reprezentować, a sądząc po tych komentarzach, to w czasie gdy autorzy(komentarzy) powinni być w szkole siedzieli pod wiaduktem i popijali tanie winka. ŻENUA.....