Wybierz region

Wybierz miasto

    Tczew. Młodzież rozmawiała w hospicjum o trudnych sprawach życia i śmierci

    Autor: Józef M. Ziółkowski

    2005-10-31, Aktualizacja: 2005-10-30 14:38

    W Szpitalu Rehabilitacyjnym i Opieki Długoterminowej w Tczewie odbyła się debata pracowników tej placówki z młodzieżą. Spotkanie zorganizowano w ramach ogólnopolskiej kampanii "Zdążyć z prawdą, hospicjum to też życie".

    W Szpitalu Rehabilitacyjnym i Opieki Długoterminowej w Tczewie odbyła się debata pracowników tej placówki z młodzieżą. Spotkanie zorganizowano w ramach ogólnopolskiej kampanii "Zdążyć z prawdą, hospicjum to też życie".


    W hospicjum przebywają ludzie ciężko chorzy, mający problemy z bólem.
    - Nie dla wszystkich problemy hospicjum są jasne - powiedziała Marzena Mrozek, pielęgniarka oddziałowa. - Rodzina widząc cierpiącego, często jest bezradna. W hospicjum staramy się ograniczyć cierpienie, w tym ból. Leczymy kompleksowo. Jeżeli pacjent nie cierpi, czuje się lepiej, wtedy wraca nadzieja.
    Hospicjum to miejsce, w którym rozgrywają się różne bardzo trudne sprawy, ludzkie dramaty. Nie jest sprawą prostą powiedzenie pacjentowi, że jest śmiertelnie chory. Każdy liczy na jakąś nadzieję, odwrót choroby.
    - Często wspólnie próbujemy zaakceptować wszystkie sprawy, nawet śmierć - powiedziała Halina Cybulska, psycholog. - Najbardziej świadomie umierają ludzie na raka.
    Podczas spotkania odczytano przejmujące opowiadanie o życiu jednej z pacjentek tczewskiego hospicjum. Podkreślano jak ważne jest bycie z chorym, trzymanie go za rękę. To daje mu poczucie bezpieczeństwa.
    - Boże, daj mi jeszcze dzień, miesiąc życia...Chory targuje się o swoje życie. Trzeba przy nim być - mówiła Beata Kowalkowska, pielęgniarka.


    Osoby pomagające chorym przyzwyczajają się do pełnienia tej trudnej roli, zżywają się z pacjentami. Kiedy ludzie odchodzą, widzą strach w ich oczach. Kiedy zabraknie przy łóżku chorego rodziny, staje przy nim pielęgniarka lub wolontariusz. Bycie z chorym uczy pokory wobec życia.
    - Osobom wierzącym chyba łatwiej odchodzić - powiedziała Halina Cybulska. - Nie widać walki w wyrazie ich twarzy. Inni buntują się...
    - To nic złego - powiedział ks. Dariusz Leman. - To spotkanie zmienia spojrzenie na wszystko, zwraca uwagę na to, jakim darem jest życie.
    O swojej pracy opowiadali też wolontariusze. Zdaniem Artura Tybusza przychodząc do hospicjum trzeba wnieść trochę radości.
    - Najlepszym tematem do nawiązania kontaktu jest rozmowa o pogodzie -twierdzi Artur Tybusz. - Czasami ludzie bardzo się otwierają. Trudno też przekazać czy opowiedzieć komuś o emocjach pracy w hospicjum. To trzeba przeżyć.


    Wioletta Tworzowska, jedna z uczennic, była ciekawa, jak wyglądają relacje szpital - dom. Czy pielęgniarki nie przenoszą swoich przeżyć do domu?
    - Przeżywam to sama - odpowiedziała Beata Kowalkowska. - Czasami nie wytrzymuję i opowiadam o moich odczuciach. Zrzucam z siebie ten ciężar.
    - Najtrudniej zaakceptować odejście osoby młodej - dodała Marzena Mrozek.
    - Ja też nie potrafię uczestniczyć w pogrzebie dziecka - powiedział ks. Dariusz Leman. - Zaraz płaczę...
    Anita Tarnosch uczennica II LO w Tczewie na takim spotkaniu była pierwszy raz. Chciałaby pomagać w hospicjum.
    - Do szkoły dojeżdżam 30 kilometrów - powiedziała Anita. - Czasami muszę iść pieszo jeszcze 5 kilometrów. Mimo to zastanawiam się nad pomocą w hospicjum.


    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)