Wybierz region

Wybierz miasto

    Nowa książka Romana Landowskiego. Jaki raj, takie jabłka...

    Autor: Józef M. Ziółkowski

    2005-10-27, Aktualizacja: 2005-10-26 17:52

    Ukazała się kolejna książka Romana Landowskiego, pisarza, publicysty i regionalisty, mieszkającego w Czarnej Wodzie. "Cierpki smak rajskiego jabłka" to powieść.

    Ukazała się kolejna książka Romana Landowskiego, pisarza, publicysty i regionalisty, mieszkającego w Czarnej Wodzie. "Cierpki smak rajskiego jabłka" to powieść. Jej bohater Paweł wraz z radiową dziennikarką tropią wojenne losy ludzi z Pomorza. W książce przewijają się wątki z Kaszub, Kociewia, w tym i Tczewa. Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa "Marpress" z Gdańska.


    Paweł przyjeżdża do serdecznego kolegi, aby zaopiekować się jego domem, gdy ten zamyka warsztat samochodowy i jedzie na spóźnione październikowe wakacje. Gdy pojawia się w kaszubskiej wsi, spotyka radiową dziennikarkę, tropiącą zawiłe wojenne losy ludzi z Pomorza. Staje się jej przewodnikiem i prowadzi do tych, którzy pamiętają ostatnią wojnę. Janina odkrywa, że i Paweł ma jakieś tajemnice.
    Mieszają się z nimi wojenne wspomnienia o Gryfie Pomorskim, jego bohaterach, a zarazem ludziach skazanych na zapomnienie.
    Paweł to kawaler znający ludzi w okolicy, dziennikarka zaś jest mężatką, tyle że w separacji. Oboje zbliżają się do siebie, bo każdy z nich ma swój cel. On - człowiek nieufny rozpamiętujący swoje rany z czasu strzelaniny w Gdańsku w 1970 roku, ona - chcąca za wszelką cenę "doprawić" i wyemitować w radio swój reportaż o tragicznych losach Pomorzan. Ale to nie jest takie proste.
    Przy pomocy tych dwojga bohaterów Roman Landowski stawia pytania nie tylko o czasy konspiracyjnej walki, ale i o to dlaczego ciągle pomorskie losy nie mają swojego miejsca na kartach dużej historii? Czy Pomorzanie musieli walczyć w Wermachcie? Autor wyjaśnia też co było przyczyną takich, a nie innych zachowań ludzi na Pomorzu w czasie okupacji, ale i w roku 1970. Ludzkie losy zatopił w pięknej kaszubsko-kociewskiej przyrodzie.


    Pozornie, nawet dla ludzi wykształconych, jak dla owej dziennikarki, niby wszystko co działo się w historii Pomorza jest proste i powinno być smaczne jak rajskie jabłko. Ale każdy wie, że jego nazwa ma smak przekory. Kto się tu urodził i przyszło mu żyć na Pomorzu wie, że rajskie jabłka mają cierpki smak. Można więc przyznać Landowskiemu rację, kiedy jego bohater mówi, z goryczą: - Jaki raj, takie jabłka. I wtedy, i dzisiaj.
    Warto sięgnąć po tę książkę, choćby po to, by poznać smak cierpkości pomorskich losów i słodyczy romansu Pawła i Janiny.

    Sonda

    Czy chcesz utworzenia województwa Środkowopomorskiego?

    • NIE (60%)
    • TAK (28%)
    • NIE OBCHODZI MNIE TO (12%)